Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Portrety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Portrety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wspominając: Portret artysty nieokiełznanego

28.12.2001 

Pociąg relacji Bydgoszcz - Włocławek wjeżdża na peron pierwszy docelowej stacji. Mój przyjaciel prowadzi mnie ulicami skrywanymi w cieniu kamienic. Jest lekki poranny mróz, który sprawia, że przy wypowiadaniu słów oddech zamienia się w lekką parę ulatującą gdzieś ponad włocławskie niebo. To człowiek z ogromnym samorodnym talentem. Żyjący w specyficznych warunkach, które odbiegają od norm społecznych - tłumaczy Piotr, który niejednokrotnie realizował reportaże o tzw. "polskim Wicie Stwoszu", czyli o Stanisławie Zagajewskim. Piotr prowadzi mnie do sklepu, oznajmiając że trzeba kupić mleko i kiełbaski dla najwierniejszych przyjaciół Zagajewskiego. Dom rzeźbiarza jest azylem dla wielu bezdomnych i porzuconych psiaków, którym posiłek się przyda. Z pełnymi jedzenia siatkami kierujemy się w stronę małych jednopiętrowych domków, których wygląd przypomina dawno opuszczone rudery. Wrogie spojrzenia mieszkańców odprowadzają nas do zardzewiałej furtki artysty. Przemierzamy dość spory ogródek, by zapukać do zniszczonych ze starości drzwi. Z domu słyszymy larum Wynoście się stąd, to znowu Wy. Postanawiamy się oddalić, by nie zakłócać spokoju mieszkańca. Zapewne w przeciągu paru miesięcy nawiedzających przybyszy było sporo. Do Zagajewskiego zaczęli zjeżdżać się obcokrajowcy, gdy w 1999 roku wystawił swe rzeźby w Lozannie. Wtedy też dostał poważne zamówienie na ołtarz od Musee L'Art w Lozannie. Zrobiliśmy kilka kroków, gdy ujrzeliśmy zza uchylonych drzwi małą sylwetkę starszego mężczyzny, schowaną w cieniu domostwa. Przepraszam, myślałem że to znowu Ci źli ludzie przyszli po moje psy. Byli tu wczoraj i przedwczoraj. Nawet w zeszłym tygodniu. Psy zdają się reagować na słowa właściciela, co udowadniają łasząc się do jego nóg. Zachęceni przez Zagajewskiego wchodzimy do jego lokum i pracowni zarazem. Przekroczeniu progu towarzyszy wrażenie przemieszczenia się w światach. Wkraczamy z rzeczywistości pełnej napięcia, gonitwy, ciągłej walki do świata niczym z powieści Dickensa, w którym to spokój i ubóstwo wtórują w życiu bohaterów. W dwóch pokojach artysty znajduje się niemal wszystko: od starych zabawek, po resztki jedzenia. Jednak jest coś jeszcze, coś co przyciąga do tego domu drobnych złodziei, wyłudzaczy, oszustów i koneserów sztuki. Prawie całą przestrzeń mieszkalną zajmują "one". Niektóre przykryte kocem, by nie zmarzły podczas zimy, inne upchnięte na parapecie. Rzeźby, o których mowa, są integralną częścią tych jakże zniszczonych wnętrz. Rzeźbiarz zaczyna snuć opowieść. Na wiosnę planuje rozpocząć od nowa prace nad ołtarzem, którą musiał przerwać na okres zimy. Mówiąc to, głaszcze z największym szacunkiem i uzasadnioną dumą wystający zza koca kawałek uformowanej gliny. Stwierdza, że ma już dosyć kobiet z opieki społecznej i nie chce już widzieć mężczyzn, którzy pragną zabrać mu psy. On chce tylko rzeźbić. Jestem szczęśliwy, gdy mogę tworzyć. 

08.12.2003 

Poniedziałkowy ranek powinien rozpocząć się od kawy i dobrej prasy. Radość ogarnia człowieka, gdy otwierając gazetę odnajduje w niej wycinki z przeszłości. Czytam (Duży Format, Magazyn Gazety Wyborczej nr 50/561, Joanna Bujakiewicz Talent. Dzikie zwierzę, Warszawa 2003) "Stanisław Zagajewski nie zna swoich rodziców. Miał około dwóch lat, kiedy zimą 1929 matka położyła go w przedsionku kościoła Św. Barbary w Warszawie [...] trafił do sióstr zakonnych Rodziny Marii w Ciechocinku: Siostry mi opowiadały, że znalazły mnie na Matki Boskiej Gromnicznej w koszyku, owiniętego gazetami. Mówiły, że jak przyszły po dziecko, to widziały kobietę, która stała koło figurki Pana Jezusa. Jak zobaczyła, że zakonnice biorą koszyk to wyraźnie się ucieszyła. Znaczy o mnie dbała...U sióstr dali mi imię Stanisław, a Zagajewski dlatego, że jak mnie znaleźli to w szpitalu zmarł jakiś Zagajewski."

"Sposób nakładania gliny podpatrzyłem u jaskółek budujących gniazdo. One przynoszą w dziobach po kawałeczku i przyklejają. I ja tak samo. Warstwa po warstwie."


Stanisław Zagajewski zmarł 4 kwietnia 2008 roku



sobota, 12 października 2013

Kobieta

Na początku września zgłosiła się do mnie Ania z pięknym pomysłem prezentu dla męża. Na dziesiątą rocznicę ślubu chciała obdarować swojego jedynego upominkiem w postaci albumu fotograficznego z jej zdjęciami. 

Z rytmem utworów Madonny z lat 80/90-tych zabrałyśmy się do fotografowania piękna drzemiącego w kobiecie.

Na blogu umieszczam 1/10 fotografii z sesji resztę zdjęć pozostawiając dla oczy wybranka Ani. 






poniedziałek, 14 stycznia 2013

niedziela, 23 września 2012

Natalka w ramionach najbliższych




Zdjęcia zostały zrobione w jednym z małych pokoików podczas bardzo sympatycznej imprezy z okazji mijającego roczku Natalii.





sobota, 25 sierpnia 2012

Musetta: "Cyganeria"








                                                             
 Krystyna Nowak, solistka Opery Nova w Bydgoszczy.
Strój jest własnością Opery Nova w Bydgoszczy.
Pochodzi z opery "Cyganeria" G. Pucciniego.
 Dziękujemy serdecznie za użyczenie stroju na potrzeby sesji zdjęciowej.

czwartek, 23 sierpnia 2012

"Piekielna zemsta kipi w moim sercu" - aria Królowej Nocy






               Krystyna Nowak, solistka Opery Nova w Bydgoszczy
 Strój jest własnością Opery Nova w Bydgoszczy.
Pochodzi z opery "Czarodziejski flet" W.A. Mozart.
 Dziękujemy serdecznie za użyczenie stroju na potrzeby sesji zdjęciowej.



środa, 22 sierpnia 2012

Stella, Olimpia, Antonina i Giulietta: "Opowieści Hoffmanna"






Krystyna Nowak, solistka Opery Nova w Bydgoszczy
 Strój jest własnością Opery Nova w Bydgoszczy.
Pochodzi z opery "Opowieści Hoffmanna J. Ofenbacha.
 Dziękujemy serdecznie za użyczenie stroju na potrzeby sesji zdjęciowej.

środa, 4 lipca 2012

Królowa Nocy






Krystyna Nowak
w nawiązaniu do Czarodziejskiego fletu W.A. Mozarta